piątek, 4 września 2015

YONELLE Biofusion



Firmę YONELLE dobrze już znacie, linię kosmetyków Biofusion również. Dzisiaj chciałabym Wam przybliżyć dwa ostatnie produkty z tej serii. Jest to krem regenerujący na dzień oraz krem naprawczy pod oczy. Znakiem rozpoznawczym firmy (przynajmniej dla mnie) jest dbałość o szczegóły, każdy produkt zapakowany jest w cudowny kartonik a w środku produkt w przepięknym, satynowym woreczku. Już rozpakowując krem kobieta czuje się wyjątkowo. Seria Biofusion to kolor zielono-turkusowy, do każdego kremu dołączona jest higieniczna łopatka do nabierania kremu.


Krem druga skóra, regenerujący na dzień to mój faworyt z tej serii. Lekki, pięknie pachnący, świetnie rozprowadza się po skórze, doskonale nadaje się pod makijaż, dość szybko się wchłania. Krem przede wszystkim koi moją skórę, daje uczucie uspokojenia jej, doskonale dodatkowo nawilża, nie pozostawia świecącej skóry dlatego możemy bezpośrednio nałożyć makijaż. Krem stosuję już ok 3 miesięcy i widzę zdecydowaną poprawę wyglądu. Skóra jest gładka, odnowiona, elastyczna, nie mam już praktycznie żadnych problemów ze skórą takich jak wcześniej czyli suche skórki, zaczerwienione i podrażnione miejsca, przebarwienia niewielkie. Ostatnio usłyszałam od mojej koleżanki, że mam ładną skórę na twarzy, bardzo mnie to ucieszyło ponieważ ja kilka razy dziennie widzę się i być może nie jestem w stanie zauważyć tych zmian, które dla innych są zauważalne. Krem stosuję rano na oczyszczoną skórę, robiąc przy tym krótki automasaż tak, żeby wszystkie składniki wchłonęły się.

Od producenta:

Krem druga skóra. Wynalazek – wtapia się w skórę w procesie biofuzji, biologicznie ją regeneruje i hamuje procesy starzenia się. Idealny na dzień do cery wrażliwej, suchej, normalnej i mieszanej, dojrzałej, skłonnej do podrażnień. Kompleksowo przeciwdziała uszkodzeniom powodowanym przez promienie UV, wolne rodniki i chemicznie zanieczyszczone środowisko. Krem rewelacyjnie naprawia zniszczony naskórek, wzmacnia go i uszczelnia. Daje komfortowe uczucie ukojenia i odnowy. Cera uzyskuje zdrowy wygląd, świeżość i młodzieńczą gładkość. Ma miłą w dotyku fakturę, jest doskonale nawilżona, elastyczna i miękka, mniej sucha i wrażliwa, o wyraźnie zwiększonej jędrności i wygładzonych zmarszczkach. Ponadstandardowe efekty uzyskano dzięki nowatorskiej technologii BIOFUZJI, potrójnej witaminie C oraz NANODYSKOM™ wypełnionym biopeptydami i neutralizatorem wolnych rodników.



Krem naprawczy pod oczy już po pierwszym zastosowaniu daje uczucia maksymalnego nawilżenia skóry, uelastycznia ją, działa kojąco i nie podrażnia. Skóra w okół oczu jest bardzo delikatna i pierwsze zmarszczki pojawiają się właśnie w tym miejscu. Krem przy dłuższym stosowaniu delikatnie ją napina dzięki czemu zmniejsza widoczność zmarszczek. Ja ten krem lubię również za to, że rano i wieczorem po jego nałożeniu czuję jak skóra relaksuje się i odżywa.

Od producenta:

Krem druga skóra. Wynalazek – wtapia się w skórę w procesie biofuzji i biologicznie ją regeneruje. Idealny do silnej regeneracji suchej i wrażliwej skóry pod oczami i na powiekach. Naprawia jej strukturę i szczelność, hamując procesy starzenia się i zmniejszając skłonność do podrażnień. Krem rewelacyjnie wygładza i nawilża skórę, poprawia jej elastyczność i redukuje zmarszczki. Działa jak łagodzący kompres, dając poczucie komfortu i ukojenia. Wzmacnia i rozjaśnia skórę, chroni przed wolnymi rodnikami, poprawia jej gęstość i jędrność. Zapewnia kompleksowy efekt odmłodzenia wyglądu. Ponadstandardowe rezultaty uzyskano dzięki nowatorskiej technologii BIOFUZJI, potrójnej witaminie C oraz NANODYSKOM™ wypełnionym stymulatorami syntezy elastyny i kolagenu.


Cała seria zasługuje na duże brawa. Kompleksowe stosowanie produktów w widoczny sposób odnawia, nawilża i odmładza skórę. Już dawno moja skóra nie była w tak dobrej formie. Wszystkie produkty są bardzo wydajne. Krem o pojemności 55 ml wystarcza mi na jakieś 3-4 miesiące a zaznaczam, że nakładam go również na szyję i dekolt. Polecam serdecznie.






wtorek, 1 września 2015

Whisbear Szumiący Miś



Whisbear Szumiący Miś - dużo o nim słyszałam, trochę czytałam i w końcu przetestowałam :) Zamówionego Misia dostałyśmy szybko w szarym woreczku skrywał się śliczny, milusi miś a raczej głowa z czterema łapami :) Miś wykonany jest z szarego, przyjemnego w dotyku materiału, nogi ma kolorowe a dodatkowo każda z nich wykonana jest z innego materiału i koloru, jedna szeleści a inna jest mięciutka dzięki czemu dziecko ma więcej wrażeń z dotykania Misia, uszy również ma szeleszczące z czego ja a raczej Wiktoria bardzo się cieszy bo uwielbia zabawki szeleszczące. W łapach Misia umieszczone są w bezpieczny sposób magnesy dzięki czemu Misia możemy zawiesić wszędzie, przy wózku, łóżeczku czy foteliku. Z tyłu głowy Misia znajduje się otwór w który wkładamy urządzenie szumiące czyli serducho, następnie zamykamy otwór rzepami i Miś jest gotowy :) Urządzenie jednym przyciskiem uruchamiamy, możemy regulować głośność szumów a jak nasz Maluszek uśnie urządzenie po 40 minutach samo się wyłącza (chociaż ja zawsze sama to robię ponieważ Wiki usypia w przeciągu 10-15 minut).
Bardzo ważną rzeczą przynajmniej dla mnie jest to, że Miś w całości został wyprodukowany w Polsce!


Uśmiech mojej Wiki po rozpakowaniu Misia z woreczka - bezcenny. Pomyślałam "jest dobrze" ale zobaczymy wieczorem jak się sprawdzi. Podobno Miś przeznaczony jest dla dzieci w pierwszych miesiącach, jego szum ma uspokajać i usypiać malucha, szum przypomina mu to co słyszał przez 9 miesięcy w brzuchu mamy. Moja Wiktoria ma już rok i nie wiem czy jeszcze pamięta szumy z brzucha. 
Chociaż nigdy nie miałam większych problemów z jej usypianiem z czego się cieszę to były, są i zapewne będą wieczory gdzie trochę marudzi, szaleje i nie może zasnąć. Pierwszy wieczór z szumem i sukces! Nie sądziłam, że dziecko przy takim szumie może zasnąć a jednak. Wiktoria szybko się uspokoiła, zostawiłam ją na chwilę samą z szumiącym przyjacielem a kiedy wróciłam Mała słodko spała. Pomyślałam jedno "dlaczego ten Misiek tak późno do nas trafił?" Od tej pory Miś szumi nam co wieczór i działa na Wiktorię :) Dla mnie to coś niesamowitego :)
Jeżeli dziecko będzie już starsze i szum nie będzie mu już potrzebny, wystarczy że wyjmiemy urządzenie i mamy śliczną przytulankę. My szumiącego Misia zabieramy wszędzie, Wiki bardzo go polubiła (na dzień dzisiejszy woli go jak szumi) także polecam go przyszłym Mamą a jeżeli nie macie pomysłu na prezent dla małego brzdąca to Szumiący Miś będzie idealny.